<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>Automaciej</title><link>http://automaciej.jogger.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 17 May 2012 02:18:45 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Transkrypt komentarza GIODO o kościołach</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/05/15/transkrypt-komentarza-giodo-o-kosciolach/</link><description>&lt;p&gt;Kontynuując &lt;a href=&quot;http://automaciej.jogger.pl/2012/05/09/proboszcz-odmowil/&quot; title=&quot;Chciałem napisać nazwę wspólnoty, ale mi wielka litera nie chce przejść przez palce.&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;temat&lt;/a&gt;, w ramach wprowadzenia warto przeczytać &lt;a href=&quot;http://n3m0.jogger.pl/2012/05/11/apostazja-czyli-jak-nie-wystapic-z-kosciola-katolickiego/&quot; title=&quot;Apostazja skutkuje jedynie wewnętrzną karą kościelną, a nie wystąpieniem ze wspólnoty&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;wpis n3m0 streszczający istotę problemu&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pojawił się ciekawy kawałek nagrania audycji radiowej w TOK FM, którego transkrypcję przedstawiam w całości. Otóż jak podaje wystap.pl, &lt;a href=&quot;http://wystap.pl/giodo-w-tok-fm/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;GIODO zadzwonił do radia&lt;/a&gt; i własnymi słowami przedstawił obecny stan rzeczy. Jeżeli chodzi o transkrypcję, to jest ona wierna (z dokładnością do zająknięć i powtórzeń), i należy pamiętać że słowo mówione wprost przeniesione na papier potrafi wyglądać chropowato.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Redaktor:&lt;/em&gt; Do naszej rozmowy dołączamy doktora Wojciecha Wiewiórowskiego, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, dzień dobry panie ministrze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Wojciech Wiewiórowski, GIODO:&lt;/em&gt; Dzień dobry panie redaktorze, witam państwa bardzo serdecznie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Redaktor:&lt;/em&gt; Właśnie jest tak kwestia taka tej przestrzeni pomiędzy apostatą, czy potencjalnym apostatą, Kościołem, i kwestia dotycząca ochrony danych osobowych, kwestia która jak rozumiem jest polem sporu. Na czym ten spór polega?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Wojciech Wiewiórowski, GIODO:&lt;/em&gt;To jest kwestia jakby wtórna wobec większości spraw o których państwo rozmawiacie. Większość spraw, które poruszane były dziś w audycji, dotyczyła samego problemu występowania z Kościoła lub związku wyznaniowego. Te kwestie związane z występowaniem z kościołów lub związków wyznaniowych są głęboko poza zakresem tego, czym zajmuje się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, natomiast mają ogromny wpływ na to, w jaki sposób dane dalej mogą być przetwarzane, bo o ile nie ma wątpliwości że kościoły i związki wyznaniowe mają prawo przetwarzania danych swoich członków, i to w bardzo szerokim zakresie, również danych wrażliwych, o tyle nie ma również wątpliwości, że kościoły nie mają takiego generalnego uprawnienia wobec osób które tymi członkami nie są. W związku z tym jeżeli ktoś był członkiem kościoła lub związku wyznaniowego przez jakiś okres czasu, a potem z tego kościoła występuje, to pojawia się problem, na ile kościół może w dalszym swoim działaniu przetwarzać dane osobowe tej osoby, czy to zgromadzone w trakcie przynależności do kościoła, czy też już po opuszczeniu tego kościoła. Najprostsza jest odpowiedź na to ostatnie pytanie, czyli na to, co z danymi po momencie wystąpienia z kościoła. Nie ma wątpliwości, że kościół nie ma już w tym momencie jakiegoś dodatkowego uprawnienia szczególnie legalizującego przetwarzanie danych osobowych takiej osoby. Czyli &lt;strong&gt;od momentu wystąpienia z kościoła właściwie jedyną daną która może być przetwarzana, może być dopisana do zbioru, to jest informacja że ta osoba wystąpiła z kościoła lub związku wyznaniowego, natomiast teraz już jakieś dodatkowe uprawnienia do przetwarzania danych się kończą.&lt;/strong&gt; Problemy są dwa. Problem pierwszy to problem w jaki sposób uznać, że osoba wystąpiła z kościoła lub związku wyznaniowego, i problem drugi, co zrobić z danymi które zostały zebrane w trakcie przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego. Tutaj gość pańskiego programu cytował fragment wypowiedzi pana ministra Karpińskiego na interpelację, która została złożona przez posła Biedronia, no nie ma co ukrywać że ta odpowiedź pana ministra Karpińskiego była w dużej mierze oparta o materiał który został przekazany przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, i ten fragment który podkreślał tutaj gość audycji, pochodzi wprost z listu Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. To dokładnie brzmiało w ten sposób, że tworzenie reguł rządzących występowaniem przez osobę fizyczną z kościoła lub związku wyznaniowego nie mieści się w zakresie zadań Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, i pozostaje domeną ustrojodawcy i ustawodawcy, realizowaną z poszanowaniem Konstytucji, zasady autonomii państwa i kościołów lub związków wyznaniowych, oraz wzajemnej niezależności każdego [z nich] w swoim zakresie, jak również działania dla dobra człowieka i dobra wspólnego. To jest fragment Konstytucji. Jeśli istaniałaby jakakolwiek wątpliwość co do możliwości opuszczenia kościoła lub związku wyznaniowego, do którego osoba należała w przeszłości, to z pewnością stałoby to w sprzeczności z zasadą wolności sumienia i wyznania zawartej w Konstytucji RP, taki fragment wprost został w odpowiedzi GIODO wpisany. Natomiast nie ukrywamy, że w trakcie działania &lt;strong&gt;Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ma ogromne kłopoty z określeniem, czy dana osoba, czy nie należy do danego kościoła lub związku wyznaniowego.&lt;/strong&gt; W przypadku zgodnych oświadczeń z obu stron, czyli i ze strony tej osoby i ze strony kościoła, to problemu nie ma. Ustalamy, kiedy ta osoba wystąpiła. Gorzej jest w momencie kiedy osoba twierdzi że nie jest już członkiem kościoła, kościół twierdzi że jest członkiem tego kościoła. Pojawia się problem polegający na tym że Generalny Inspektor nie może ani przeprowadzić inspekcji, ani przeprowadzić kontroli, ani wydać żadnej decyzji administracyjnej w stosunku do kościoła lub związku wyznaniowego. Jedyne co może zrobić, to może żądać wyjaśnień. Te wyjaśnienia zazwyczaj od kościołów lub związków wyznaniowych uzyskuje. W piśmie do pana ministra Karpińskiego, którego fragment został, jak mówię, przekształcony w tę odpowiedź na tę interpelację pana posła Biedronia, my wprost napisaliśmy że z punktu widzenia GIODO wskazane byłoby uregulowanie tej kwestii, tak w przypadku kościołów lub związków wyznaniowych które posiadają osobną regulację ustawową o stosunku państwa do nich, jak i w przypadku innych kościołów lub związków wyznaniowych, które są wpisane do rejestru prowadzonego przez Ministra Administracji i Cyfryzacji. Taka kwestia powinna moim zdaniem zostać uregulowana.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Jarosław Milewczyk:&lt;/em&gt; Pozostaje mi zgodzić się w całej rozciągłości z tym co pan powiedział, bo było bardzo miło usłyszeć profesjonalne i pełne wyjaśnienie i zgodę, tak, rzeczywiście, sam Episkopat przyznaje że instrukcja dotycząca apostazji... były deklaracje że należy ją uporządkować, być może kościół zdaje sobie sprawę że nie do końca to wygląda tak jak powinno. Jeżeli można zwrócić się do GIODO, a istnieje pewna rozbieżność pomiędzy oświadczeniem obywatela RP a stroną kościelną, to rzeczywiście dochodzi do jakiejś paranoicznej sytuacji, bo jeżeli osoba posiadająca pełnię praw deklaruje że nie nie jest członkiem kościoła, a kościół twierdzi inaczej, jeżeli wcześniej akt apostazji został przekazany w tej czy innej formie, to rzeczywiście ta sprawa wymaga uregulowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Wojciech Wiewiórowski, GIODO:&lt;/em&gt; Ja mogę dodać jeszcze tylko że te wyłączenia które pojawiły się w polskiej ustawie o ochronie danych osobowych jeżeli chodzi o uprawnienia Generalnego Inspektora co do badania przetwarzania danych osobowych przez kościoły nie są takim znowu wyjątkiem na poziomie europejskim, jednak obowiązuje zasada że państwa członkowskie Unii Europejskiej mogą samodzielnie regulować stosunek państwa do kościoła. Polska jest wbrew powszechnemu twierdzeniu, jednym z którym który ma bardziej laicki ten stosunek państwa do kościoła uregulowany, bo są kraje które należą do Unii Europejskiej i mają wprost religię przeważającą lub dominującą w danym kraju. Natomiast te wyłączenia które pojawiły się w roku 1997 w ustawie, trudno jest mi oceniać, jaki był powód ustrojodawcy i ustawodawcy który jednocześnie uchwalając Konstytucję, uchwalił tego rodzaju wyłączenia, więc powiedzmy że nie wypowiadam się na ten temat, natomiast nie widzę powodu dla którego miałyby być one w przyszłości utrzymane. Każde wyłączenie od zasad kontroli jeżeli chodzi o ochronę danych osobowych, jest moim zdaniem co najmniej podejrzane, niezależnie od tego czy dotyczy służb specjalnych, czy dotyczy policji, czy dotyczy prasy, radia, telewizji, czy w końcu dotyczy kościołów i związków wyznaniowych.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 15 May 2012 00:22:07 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/05/15/transkrypt-komentarza-giodo-o-kosciolach/</guid><category>racjonalizm</category><category>życie</category></item><item><title>Proboszcz odmówił</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/05/09/proboszcz-odmowil/</link><description>&lt;p&gt;Proboszcz odpowiedział na &lt;a href=&quot;http://automaciej.jogger.pl/2012/04/26/po-wlosku/&quot;&gt;mój wniosek&lt;/a&gt; ‒ odmownie. „Księgi metrykalne są własnością Kościoła i podlegają tylko i wyłącznie Prawu Kościoła.”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://media.blizinski.pl/images/blog/2012/parafia-odmowa.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://media.blizinski.pl/images/blog/2012/parafia-odmowa-440px.jpg&quot; alt=&quot;Odpowiedź (odmowna) proboszcza na wniosek o usunięcie danych osobowych&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czyli:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://media.blizinski.pl/images/blog/2012/zakres-obowiazywania-prawa.png&quot; alt=&quot;Zakres obowiązywania prawa: kościelne wszędzie, polskie nie wszędzie.&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dalszy ciąg &lt;a href=&quot;http://wystap.pl/wystap-z-kosciola/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;instrukcji&lt;/a&gt; obejmuje skargę do GIODO, oraz najprawdopodobniej gotowcowe umorzenie. Mimo to, idę dalej.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 09 May 2012 12:01:51 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/05/09/proboszcz-odmowil/</guid><category>racjonalizm</category><category>życie</category></item><item><title>Łaska</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/28/laska/</link><description>&lt;p&gt;Lubię się przyglądać jak chrześcijańska teologia usiłuje rozwiązać problemy z koncepcjami którymi obraca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na przykład, kwestia miłowania. Aby zostać zbawionym/ą, należy boga chrześcijańskiego miłować. Z drugiej strony, należy się go bać, bo jeżeli go miłować nie będziemy, to czeka nas wieczysta męka w piekle. Czy jednak można kochać ze strachu? Czy będzie to prawdziwa, szczera miłość? Mamy problem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W tej sytuacji, wedle teologów najlepiej nieco zagmatwać i zaciemnić obraz, żeby problemu po prostu nie było dobrze widać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Oto jak sobie z tym poradził Augustyn: owszem, bać się go należy. Ale ze strachu nie miłujemy. To co robimy ze strachu, to modlitwa: modlimy się o (uwaga) łaskę boską, która sprawi że nagle zaczniemy naszego boga chrześcijańskiego miłować ze szczerego serca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sprawa sprowadza się do &lt;a href=&quot;http://automaciej.jogger.pl/2012/04/22/gdybym-sie-nie-interesowal-nie-napisalbym-o-tym/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;problemu powodowania&lt;/a&gt;. „Miłość ze strachu&quot; to powodowanie w trybie warunku dostatecznego, więc wprowadzenie łaski jako dodatkowego warunku, również dostatecznego, zmienia sytuację na „strachu równie dobrze mogłoby nie być, bo łaska aby miłować wystarczy&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak jak w informatyce: nie ma problemu którego nie dałoby się rozwiązać poprzez wprowadzenie dodatkowej warstwy abstrakcji. „Strach → miłość&quot; źle? Nie ma sprawy, załatamy: „Strach → modlitwa → łaska → miłość&quot;. Voila!&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sat, 28 Apr 2012 07:04:41 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/28/laska/</guid><category>racjonalizm</category></item><item><title>Po włosku</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/26/po-wlosku/</link><description>&lt;p&gt;Oświadczenie woli wysłane.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://media.blizinski.pl/images/blog/2012/automaciej-po-wlosku.jpg&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://media.blizinski.pl/images/blog/2012/automaciej-po-wlosku-440px.jpg&quot; alt=&quot;Automaciej występuje z kościoła po włosku&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zarost i rozczochrane włosy powinny rozwiać wszelkie wątpliwości, czy mamy do czynienia z ateistą, czy nie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 26 Apr 2012 17:36:58 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/26/po-wlosku/</guid><category>racjonalizm</category><category>życie</category></item><item><title>W kancelarii parafialnej</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/23/w-kancelarii-parafialnej/</link><description>&lt;p&gt;W korytarzu siedziały trzy osoby.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;„Państwo do...&quot; - zawiesiłem głos.&lt;br&gt;
„...kancelarii, tak.&quot; - dokończyła za mnie młoda kobieta siedząca na ciemnobrązowej drewnianej ławie. W pomieszczeniu czuć było chłodny, lekko wilgotny zapach kościelny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Usiadłem i czekam. Trochę jak do lekarza. Zastanawiam się, co powiem jeżeli ksiądz zapyta mnie, po co mi adpis aktu chrztu. I czy jeżeli powiem że aby złożyć oświadczenie woli odejścia z organizacji, to czy nie spowoduje to jakichś problemów, typu odmowa wydania dokumentu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Możliwości są z grubsza takie: podać fałszywy powód, uniknąć odpowiedzi na zasadzie wchodzenia w meandry lub odpowiedzi „na wszelki wypadek&quot;, albo powiedzieć wprost.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poatanowiłem powiedzieć wprost. Raz, że gość i tak się domyśli co jest grane. Dwa, że może się wywiązać ciekawa rozmowa, jeżeli człowiek będzie sensowny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;★ ★ ★&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jestem po. W plecaku mam odpis, który z ciężkim westchnieniem wręczył mi ksiądz. Rozmowa była miła, byłem oczywiście pytany o powody. Nie doszło jednak do żadnej większej dyskusji o teologii.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;„Naprawdę, niech pan przemyśli. Będę się za pana modlił.&quot;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jutro następny krok.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 23 Apr 2012 18:17:23 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/23/w-kancelarii-parafialnej/</guid><category>racjonalizm</category></item><item><title>Gdybym się nie interesował, nie napisałbym o tym</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/22/gdybym-sie-nie-interesowal-nie-napisalbym-o-tym/</link><description>&lt;p&gt;Są dwie definicje powodowania: A powoduje B wtedy, kiedy (1) „wystąpienie A zawsze pociąga za sobą wystąpienie B&quot; lub (2) „niewystąpienie A zawsze pociąga za sobą niewystąpienie B&quot;. Innymi słowy, albo wtedy kiedy A jest warunkiem dostatecznym, albo kiedy jest warunkiem koniecznym.&amp;nbsp; Potencjalnie jednocześnie obydwoma, ale w praktyce wystarza nam jeden z tych dwóch warunków aby powiedzieć &quot;B ponieważ A&quot;. W różnych sytuacjach stosujemy różne definicje, rzadko kiedy informując rozmówcę, o której definicji używamy w danym momencie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na przykład, mówimy „chodnik jest mokry, ponieważ padał deszcz&quot;. Brzmi rozsądnie. A co jeżeli również przejechała polewaczka? Wciąż możemy powiedzieć o deszczu jako powodzie mokrości chodnika. A przecież gdyby deszcz nie padał, chodnik i tak byłby mokry, więc deszcz nie miał właściwie żadnego znaczenia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ten sam tok myślenia możemy zastosować do polewaczki: gdyby polewaczka nie przejechała, chodnik i tak byłby mokry. Polewaczka nic więc tutaj nie zmienia.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Czy oznacza to, że ani polewaczka,ani deszcz nie spowodowały tego że chodnik jest mokry? Na intuicję, jednak spowodowały.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie mamy jednego spójnego rozumienia tego pojęcia. W zależności od kontekstu skaczemy pomiędzy jednym i drugim. Szkoda, nie? Ileż dyskusji utyka, dlatego że dwie osoby inaczej rozumieją „dlatego, że&quot;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 22 Apr 2012 13:03:01 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/22/gdybym-sie-nie-interesowal-nie-napisalbym-o-tym/</guid><category>racjonalizm</category></item><item><title>Kolory nieba</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/20/kolory-nieba/</link><description>&lt;p&gt;Niebo w Warszawie ma dziwny kolor. Niebieskawe w zenicie, stopniowo przechodzi w niezdrową szarość przy horyzoncie. Czy ja tym oddycham?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 20 Apr 2012 11:30:43 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/20/kolory-nieba/</guid><category>życie</category></item><item><title>Klub szachistów</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/17/klub-szachistow/</link><description>&lt;p&gt;W dyskusjach o apostazji przewija się porównanie z klubem szachistów: powiedzmy że klub szachistów deklaruje że jesteś jego członkiem. „Co cię to obchodzi co robi jakiś tam klub?&quot; - brzmi argument za tym, żeby nie widzieć przynależności jako problem. Jest z tym porównaniem kilka problemów, na przykład to, że ten klub szachistów jest państwem w państwie, bo konkordat to umowa zawierana pomiędzy krajami a nie wewnątrz nich. Ale to nie wszystko.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Kiedy Kościół usunął możliwość wystąpienia, pozostała jeszcze droga przez GIODO i ustawę o ochronie danych osobowych. Miało być tak, że zawsze można wymagać usunięcia, zgodnie z ustawą, swoich danych osobowych, niezależnie od tego, co tam klub szachistów sobie wewnętrznie uważa. No i okazało się, że wcale tak w praktyce nie jest. Sąd stwierdził, że jeżeli klub szachistów &lt;a href=&quot;http://apostazja.info/index.php?option=com_content&amp;amp;view=article&amp;amp;id=402:sd-orzeka-e-owiadczenie-woli-nie-wystarcza-do-wystpienia-z-kocioa&amp;amp;catid=34:news&amp;amp;Itemid=56&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;sam nie stwierdzi, że Jan Kowalski z niego wystąpił&lt;/a&gt;, ów Jan Kowalski nie może wymagać usunięcia swoich danych osobowych. To, czy takie wystąpienie jest w ogóle możliwe, zdaje się sądu nie interesować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mamy więc klub szachistów związany konkordatem z rządem Polski, który dostaje nasze pieniądze dlatego że do niego należymy, i z którego nie możemy wystąpić ani przez wewnętrzną procedurę, ani poprzez prawo naszego kraju.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 17 Apr 2012 06:12:30 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/17/klub-szachistow/</guid><category>racjonalizm</category></item><item><title>Wizyta w kraju</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/16/wizyta-w-kraju/</link><description>&lt;p&gt;Jutro przyjeżdżam do Polski na niecałe dwa tygodnie. W ciągu dnia będę zajęty, ale wieczorami i weekendami będę mógł (i chciał) się posocjalizować. Kto mnie zna to wie, jak się skontaktować. A jak nie wie, to niech zostawi mi notkę w komentarzu żebym mógł się odezwać.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 16 Apr 2012 20:43:18 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/16/wizyta-w-kraju/</guid><category>życie</category></item><item><title>Na ${deity} brak mi dobrego słowa</title><link>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/12/na-deity-brak-mi-dobrego-slowa/</link><description>&lt;p&gt;Na niektóre pojęcia nie ma dobrych słów. Na przykład, męskie i żeńskie narządy płciowe można nazwać albo słowem z podręcznika medycyny - nikt tak nie mówi - albo słowem wulgarnym, albo jakimś tajemniczym słowem typu „to&quot; albo „tam&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Podobny problem mam z pojęciem stwórcy świata który jest godzien tego aby go czcić. Możliwości są mniej więcej takie:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;„Bóg” (z wielkiej litery) - sugeruje boga chrześcijańskiego, co prawda w neutralny sposób, ale również sprawia wrażenie jak gdybym odczuwał potrzebę wyrażania szczególnego szacunku dla tego pojęcia, a takiego wrażenia sprawiać nie chcę. Należy też zauważyć że w tym przykładzie wielka litera nie pochodzi od imienia własnego. Chrześcijańskiego boga nie nazywa się po imieniu. W związku z tym, pisanie z wielkiej litery stawia autora tekstu po stronie wierzącej i wyrażającej szacunek do konkretnego osobowego boga. Ja w swoich tekstach takiego wrażenia sprawiać nie chcę.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;„bóg” (z małej litery) - nie sugeruje żadnego konkretnego boga, a jeżeli z kontekstu wynika że chodzi konkretnie o boga chrześcijan, to sprawia wrażenie że się specjalnie napisało to słowo z małej litery żeby np. kogoś urazić. Załóżmy że akurat o to nie chodzi - wtedy pisać w ten sposób nie należy, żeby nie rozpraszać uwagi na kwestie pisowni.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;„Jahwe”, „YHWH”, inne warianty - imię własne, dobrze określa o którego boga chodzi, ale w niektórych wariantach wiary chrześcijańskiej imienia tego nie należy wymawiać ani pisać (a w innych właśnie należy). W ten sposób narażamy się na odwrócenie uwagi czytelnika na kwestie nieistotne dla treści.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;„bóg lub bogowie” - bardziej politycznie poprawne, trochę przydługie, ale przynajmniej nie sprawia wrażenia że specjalnie chcemy kogoś urazić. Dobre do ogólnego przypadku, w którym rozważamy jakiegoś boga dowolnego, nieokreślonego.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;„bóg chrześcijański” - też przydługie, ale w miarę precyzyjnie określa konkretnego boga i jest raczej neutralne w brzmieniu. Dobrze też określa perspektywę, czyli spojrzenie szerokie w którym chrześcijaństwo jest jednym z wielu istniejących systemów wiary.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;W efekcie albo używamy naładowanego języka, albo piszemy jakieś akademickie napuszone wygibasy słowne. Z dwojga złego chyba jednak wolę to drugie.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 12 Apr 2012 19:00:48 +0200</pubDate><guid>http://automaciej.jogger.pl/2012/04/12/na-deity-brak-mi-dobrego-slowa/</guid><category>racjonalizm</category></item></channel></rss>
