Co to znaczy, default?

Takie pytanie zadał mi kiedyś mój nieżyjący już dziadek, kiedy miałem jakieś z grubsza 13 czy 14 lat. Miałem wtedy ZX Spectrum i rozumiałem, co to znaczy default. Zacząłem więc tłumaczyć:

Jak masz różne opcje do wyboru, to default to jest taka opcja, która się wybiera sama, jeżeli ty niczego nie wybierzesz...

Tak, to typowe dla kogoś, kto poznaje język w sposób „naturalistyczny”. Wiadomo, jak się danego słowa używa, ale nie wiadomo, jak to słowo dokładnie przetłumaczyć. Dziadek był jednak dociekliwy, moja odpowiedź go nie usatysfakcjonowała. Czyżby dlatego, że było mu to potrzebne do tłumaczenia dokumentacji technicznej?

Któregoś dnia kiedy byłem z wizytą u dziadków, pamiętam to jak dziś, stojąc w korytarzu dziadek powiedział, że ma w pracy specjalistyczny słownik informatyczny i już wie, co to jest default: domyślny. Po prostu objawienie.

To były czasy...

Swoją drogą, zaczynam powoli kombinować, żeby unieśmiertelnić 552 strony rękopisu wspomnień rodzinnych Dziadka. Można niby skanować, ale przepisanie jest o wiele lepszą opcją. Tyle, że niekoniecznie tanią...

Komentarze do notki Co to znaczy, default?

  1. Unit03:

    A gdyby przepisywać codziennie 2 strony? Chyba że czas gra istotną rolę...

  2. Michał Górny:

    Dzieci masz? Jak tak, to w sam raz zajęcie dla nich (o ile nie za młode).

  3. Tomasz Wysocki:

    Za przepisywanie zapłacisz około 1zł / 1500 znaków. Policz sobie ile około ma średnio strona znaków i zastanów się czy nie warto zapłacić zamiast się męczyć.

  4. Joanna (Typoagrafka):

    Głosuję za wklepaniem (do LaTeX-a :P). Moja Babcia też zapisała swoje wspomnienia. A dokładniej: napisała swoją autobiografię i równocześnie prowadziła aktualną kronikę rodzinną. Wszystko to wklepał do komputera dziadek. I wtedy się okazało, że to wcale nie jest tak bardzo dużo – babcia ma bardzo szeroki charakter pisma i najwidoczniej nie było to aż tyle pracy.
    Ja myślę, że wklepywanie to jest baardzo przyjemne zajęcie. Ja w każdym razie bardzo to lubię, szczególnie, jeśli jest to po prostu czysty tekst (bez np. formuł matematycznych itp.), gdzie nie trzeba kombinować z jakimiś dodatkowymi formatowaniami itp. 552 strony pisane ręcznie to nie jest aż tak bardzo dużo, jak sądzę. W kilka tygodni na pewno byś się uwinął, znając Twoją prędkość pisania. Albo podziel pracę na kilka osób z rodziny czy znajomych, wtedy będzie jeszcze szybciej.
    Co do unieśmiertelniania, mogę dać Ci kilka wskazówek, jak przygotować w LaTeX-u PDF-a, żeby nadawał się do „długoterminowej archiwizacji” (sorry, nie znam dokładnego polskiego odpowiednika), bo to jest coś czym się zajmuję w pracy. Jednym słowem, jakie warunki musi spełnić taki PDF, żeby można go było jak najdłużej przeczytać.

  5. lambchop:

    @Michał Górny: Chcesz, żeby go dzieci znienawidziły? Zlecanie czegoś takiego dzieciom, jeżeli same nie czują, że warto to zrobić to gol do własnej bramki :-).

  6. vip:

    Tomasz Wysocki: Hm, nie wyobrażam sobie zlecania przepisywania „skarbów rodzinnych” obcym osobom.
    Joanna (Typoagrafka): Zawsze miałem wrażenie, że cyfrowe = nie dające się uszkodzic, nie-odczytać (w takim sensie, jak papier). I również polecam Latesia.

  7. Joanna (Typoagrafka):

    Maćku, ten komentarz już na granicy OT będzie… Ale odpowiadam.
    @vip: z różnych powodów „cyfrowy” absolutnie nie oznacza automatycznie „zachowany na wieki”, ani też „zawsze odczytywalny” ani też „przenoszalny”. Jest mnóstwo aspektów tej sprawy i to nie miejsce na to tutaj i nie czas. W każdym razie PDF nie równy PDF-owi, a nośnik – nośnikowi. Nie każdy PDF nadaje się do cyfrowej archiwizacji, również nie każdy nośnik. Do tego dochodzi oczywiście temat backupów itp. Ale to już naprawdę zupełnie inna historia.

  8. Automaciej:

    @Joanna: Tak, tak, zamieniam się w słuch! Albo lepiej, napisz na ten temat wpis na joggerze i daj linki do dalszych materiałów, jeżeli takie można znaleźć on-line.

  9. Joanna (Typoagrafka):

    Materiały znam raczej tylko po niemiecku, ale mogę coś poszperać, może chociaż po angielsku. Wpis na joggere raczej nie, nie mam czasu teraz na to, no i inne priorytety… Możemy chętnie pogadać na Jabberze na ten temat, jeśli chcesz. Tak chyba najlepiej, bo będzie chodziło o ten konkretny przypadek, a nie każdy możliwy.
    Temat jest ogólnie tak obszerny, że można pisać na ten temat prace doktorskie (znam jednego, który właśnie na ten temat pisze).

  10. automaciej:

    Przepisywanie: stawka godzinowa

    Od jakiegoś czasu myślę o digitalizacji różnych rodzinnych materiałów, a w tym o przepisaniu wspomnień spisanych przez mojego dziadka.
    Wspomnienia są spisane w zeszycie, formatu 17cm × 24.5cm, bardzo czytelnym charakterem pisma.

    Znalazłe[...]

Musisz się zalogować, żeby dodać komentarz.