Bullying, czyli znęcanie się

Poprzednio pisałem o interfejsach w C++, kiedy nie mogłem się nadziwić że główny programista (D.) stanowczo przeciwstawił się dodaniu interfejsów do istniejących klas.

Dzisiaj postanowiłem poszukać w internecie czegoś co pomogłoby mi w mojej nieprzyjemnej sytuacji. Zacząłem od artykułu o pracy w grupie na angielskiej Wikipedii. Na pomoc przyszła mi niezawodna L., która podsunęła mi właściwy termin: bullying.

Nie jestem pewien, jak bullying tłumaczy się na polski; wydaje mi się że znęcanie się jest najbliższym terminem.

Dotychczas doświadczyłem bullying tylko w rodzinie. Sprawa rodzinna jest niestety nierozwiązana do dzisiaj. Mam nadzieję że w pracy uda mi się znaleźć wsparcie ze strony zwierzchników; bez żadnego wsparcia rozwiązać bullying jest bardzo trudno.

Dopiero teraz zorientowałem się, co tak naprawdę dzieje się u mnie w pracy. Wcześniej usiłowałem doszukiwać się powodów dla których D. postępuje w sposób utrudniający mi życie; że istnieje jakiś wyższy powód ku temu, tylko ja go nie widzę albo nie rozumiem.

Teraz zacząłem widzieć, jak różne wydarzenia składają w całość, począwszy od tego, że w ciągu moich pierwszych dwóch dni w nowej pracy D. był nieobecny! Potem wcale nie było lepiej; nie wprowadził mnie w projekt ani nie troszczył się o to żeby dać mi odpowiednie materiały do wykonania mojej roboty. Oczywiście radziłem sobie jakoś, ale nie nazwałbym tego umiejętnym zlecaniem zadań nowemu pracownikowi.

Czy te pierwsze dni to był bullying, można dyskutować; jedną z cech tego procederu jest to, że składa się z drobnych incydentów, z których każdy można zracjonalizować i wytłumaczyć się z niego. „Nie było mnie pierwsze dwa dni bo cośtam.” „Nie powiedziałem tego bo nie wiedziałem że on tego nie wie.” Dopiero składanie się tych incydentów we powtarzalny wzór zdradza naturę sytuacji.

O ile bullying w szkole jest zazwyczaj prymitywny, w pracy przybiera inne formy. W tym przypadku dramat rozgrywa się w świecie programowania, technologii i kodu. W tym świecie jestem sam na sam z agresorem; otoczeniu trudno jest zorientować się, co się tak naprawdę dzieje.

Szukając informacji, trafiłem na dobre źródło informacji o bullying: Bully on-line. Przeczytałem tam kilka ciekawych rzeczy. Na przykład, co czyni człowieka podatnym na bullying? Jaka jest charakterystyka typowego bully? Jaki jest typowy motyw?

Z tego co wyczytałem, typowa sytuacja jest taka, że osoba o silnej pozycji lecz marnych kompetencjach znęca się nad osobą bardziej kompetentną, o słabszej pozycji.

D. nie ma wykształcenia informatycznego. Z tego co wiem, jest statystykiem, a C++ nauczył się przy okazji. Widać to między innymi po tym że nie przyjął żadnego istniejącego standardu formatowania kodu. Być może D. ma z tym jakiś problem i zamierza udowodnić całemu światu że potrafi programować lepiej niż magister informatyki.

Jak dotychczas, D. jest bardzo skuteczny, niwecząc cały mój wkład do projektu: odmawiając używania Autotools, nie zgadzając się na wprowadzenie interfejsów klas (wymaganych do Unit Test), dublując moją pracę i ogólnie odmawiając współpracy na każdym możliwym polu, jawnie albo niejawnie.

W poniedziałek zamierzam porozmawiać z szefem na ten temat. Szef jak dotychczas unika tematu. Za każdym razem kiedy mówię że być może źródło problemów wcale nie leży w technologii i że należy poszukać go gdzie indziej, szef natychmiast zmienia temat, mówiąc coś w stylu: „To na razie zróbmy...” i tutaj pada jakieś nie-rozwiązanie.

Jak się to skończy, nie wiem. Mam przed sobą jeszcze ponad półtora miesiąca pracy z D.

Komentarze do notki Bullying, czyli znęcanie się

  1. Hubert:

    Niewiele znam osób, które tak rzetelnie i profesjonalnie podchodziłyby do swojej pracy (jak Ty). Trzymam za Ciebie kciuki.

  2. D4rky.:

    ja bym to nazwal raczej mobbingiem, ale bullying tez pasuje.

  3. mamaT:

    w rodzinie???jesli tak, moze to jest nie bez znaczenia?

  4. kasia:

    a moze warto troche po ludzku podejsc tego D.?? Na przyklad po pracy male conieco, piwko,cola,woda,lody,pizza…cokolwiek, byleby na prywatnym gruncie i tak po ludzku pogadac…o zyciu, o pogodzie. Skutek pewnie bedzie prawie zaden..ale moze warto sporbowac?Powodzenia

  5. Luscynd:

    Na stronie www.bullyonline.org jest mnóstwo informacji o bullyingu (jak rozpoznawać, jak sobie z nim radzić, różne odmiany).

    Właśnie osoby rzetelne i kompetentne są często celem bullyingu ponieważ zupełnie nieświadomie – przez sam fakt swojego istnienia – obnażają czyjąś niekompetencję.

    Za to typowy bully to ktoś z upośledzonym poczuciem własnej wartości, ktoś kto nie wierzy że jest w stanie wygrać grając fair. Jednocześnie jest to osoba która nie umie przegrywać, musi być zawsze na wierzchu bo w ten sposób (przynajmniej tymczasowo) nadmuchuje swoje zranione ego.

    Z kolei osoba kompetentna wierzy w swoje możliwości, więc najpierw zacznie szukać winy w sobie. Będzie pracować nad tym żeby wyrażać się jeszcze jaśniej, pracować jeszcze więcej i lepiej, będzie wypalać sobie mózg szukając rozwiązania konfliktu. Czasami mijają lata zanim taka osoba zdecyduje się powiedzieć komuś o tym co się dzieje, czy poszukać pomocy.

    Osobie uprawiającej bullying nie zależy wcale na rozwiązaniu konfliktu (w niektórych przypadkach utrzymywanie go może się wręcz opłacać). A nawet jeśli się nie opłaca, to czerpie ona perwersyjną przyjemność z tego że udało się kogoś pognębić.

  6. Ja-Joanna:

    Zaczęłam chodzić na wykłady pt. Inżynieria Oprogramowania 1: Rozwój oprogramowania. Przez cały semestr będziemy uczyć się kolejnych etapów programowania, poczynając od analizy problemu na dokumentacji i przeprogramowywaniu istniejących programów kończąc.
    Teraz dopiero widzę, jak ważne jest to, żeby było to zrobione starannie i żeby korzystać z przebadanych dróg w tym względzie, lub też w ogóle z jakiś, a nie: zadanie » programowanie » gotowe.
    I że to nie tylko tak, że sobie postanowię przeanalizowanie problemu, zaprojektowanie programu na papierze itd., ale też istnieją gotowe narzędzia, schematy działania i standardy ISO (!!!) do tego celu. Dzięki trzymaniu się ich ułatwia się pracę prawdopodobnie nie tylko sobie, ale i klientom, użytkownikom i tym, którzy być może w przyszłości będą projekt kontynuować/poprawiać/rozszerzać. Nie mówiąc o łatwości/trudności w znajdywaniu i korygowaniu błędów.
    Przy okazji, profesor przypomniał mi o komiksie, który pojawił się w sieci w różnych odmianach.

  7. Ja-Joanna:

    Grr, myślałam, że masz textile.

    UPDATE: No dobra, masz, tylko ja nie umiem ich obsługiwać ;)

  8. automaciej:

    Nigeria płaci za Linuksa i instaluje Windows

    W liście otwartym do Steve Ballmera, François Bancilhon opisuje ciekawą historię. Nigeria podpisała z Mandrivą kontrakt na 17 tysięcy komputerów z Linuksem. Podczas negocjacji dookoła kręcił się Microsoft i usiłował przejąć zamówien[...]

  9. WS:

    Ważne tylko, zeby bullying nie przerodził się w Syndrom Wanamingo – „cięższy bullying” (zawsze w relacji duża grupa – znacznie słabsza jednostka). Objawy to m. in brak umiejętności nawiązania kontaktów społecznych, skrajnie dziwacznym zachowaniem, wyglądające jak przewlekła psychoza (pomimo tego, że dziecko nie pije, nie pali i nie wagaruje). Osoba jest znana na całą okolicę. Często przyczyną może być nieleczone zaburzenie rozwoju, zwłaszcza zespół Aspergera. Większe ryzyko na wsi. Zawsze trwa co najmniej kilka lat, od klasy zerowej. Jeszcze cięższe do pozbycia się od nerwicowego bullyingu.

  10. Ded:

    To, co opisujesz, to jest rodzaj jakiegoś zjawiska jak ta Diedowszczyna !!!! Nie do przyjęcia. Nie używajcie określeń bullying czy mobbing tylko Diedowszczyna

  11. mobbing definition:

    www.bullyonline.org to strona, której stanowczo nie polecam. Podział bullyingu (mobbingu) szkolnego jest następujący:

    - pierwsza postać (lekka) – typowy mobbing – trwa minimum od miesiąca (niektórzy podają 6 mies.), może być na więcej niż jedną osobę, zwykle dziewczęta i otyli chłopcy lub osoby w okularach, niewielkie ryzyko poważnych zmian w psychice

    - druga (średnia) – wanamingo Typ 1 – działanie skierowane zawsze na jednostkę (zwykle inteligentny i rozważny chłopiec), od zerówki, od tego czasu brak przyjaciół, dość intensywne, dłuższe i trudniejsze niż mobbing. Stwarza ryzyko zmian w osobowości. TO POWAŻNA SPRAWA. Na szczęście nie może ona wystąpić u uczniów po szkole podstawowej ze względu na rozwój osobowości od 7 do 12 roku życia (podobne zjawiska mają wtedy słabszy wpływ na psychikę). Typ 2 – osoba może mieć przyjaciół, ale odznacza się bardzo charakterystycznym wyglądem (zwylke jest niska, zaniedbana), ma bardzo słabe wyniki w nauce. Pada ofiarą ciągłej brutalnej przemocy fizycznej, pastwienia (uczeń wynoszony jest przez kilku silniejszych i kopany). Często jest agresywna. Zwykle kończy się ucieczką ze szkoły. Trudno wtedy o oparcie ze strony nauczycieli, zdarza się raczej na wsi. Są to skrajne przypadki zbiorowej agresji fizycznej skierowane na jedną osobę. Ale w konfrontacji z ofiarą diedowszczyny może stać się głównym prześladowcą. To bardzo poważna patologia.

    - trzecia (ciężka) – diedowszczyna – od zerówki, bardzo intensywne. Trwa kilka lat i dłużej. Osoba jest hańbiona przez osoby z różnych klas (szczególnie niebezpieczne są ataki ze strony starszych uczniów), wie o tym cała szkoła i okolica. W związku z tym taki problem dotyczy całej szkoły. Praktyczne pośmiewisko szkoły. Nauczyciele i rodzice są bezradni, chociaż ofiara zwykle jest bardzo inteligentna, ale wyjątkowo słaba fizycznie (raczej mizerna niż otyła czy w oklularach) To niemal ciągła agresja psychiczna (niemal bezustanna w gimnazjum) i fizyczna, przed którą osoba musi uciekać. Często może skończyć się to interwencją policji. Całkowity brak przyjaciół. Znamienne jest dziwaczne zachowanie ofiary (uporczywe natręctwa, autoprowokacje, obsesje na punkcie koleżanek). Chociaż osoby dotknięte tą odmianą mobbingu nie wagarują i z reguły nie używają środków odurzających, to ich zachowanie może byc sperzeczne z podstawowymi normami moralnymi, skandaliczne, nieobyczajne, skłonność do kłamstwa. Nawet najinteligentniejsze osoby z klasy mają złe zdanie o uczniu. Niebezpieczna zwłaszcza na wsi. Jeżeli diedowszczyna przybiera postać z dużą ilością agrasji fizycznej, to wtedy niezbędna jest stanowcza interwencja (może to ukrócić czas trwania zjawiska). Jeśli przeważa agresja psychiczna, to jest to rezultatem głównie braku pozwolenia ucznia na taką formę agresji i powiadamianiu o tym innych. Na szczęście nie może ona wystąpić u uczniów po szkole podstawowej ze względu na rozwój osobowości od 7 do 12 roku życia (nie daje już takich poważnych objawów). W związku z tym mobbing należy zwalczać już od szkoły podstawowej.

  12. cc:

    Bullied to death: They committed suicide because of bullying

  13. Jan:

    Czy wiecie, ze MOB to znaczy tłum w związku z tym wszyscy autorzy którzy maja na mysli bullying a używaja słowa MOBBING sa w błedzie. Bully to ktoś kto atakuje nas, a MOB to zaszczucie tłumu.

  14. Niznajoma:

    Bullying to dokladniej znaczy dokuczanie…mieszkam w Anglii 2 lata i wiem co to znaczy.Bo mi w szkole tez dokuczali ale sobie z tym poradzilam:)

  15. NIESTETY:

    Jest to jedno zjawisko, a terminy określają je z trochę innego punktu widzenia. Zawsze to jest znęcanie się w grupie (szkolnej, pracowniczej) na różne sposoby. Nawet mówienie, że musi być słowo angielskie by zauważyć to zjawisko raczej świadczy o niezrozumieniu istoty. I tak przez lata twierdzono, że brak jest odpowiednich przepisów, aby to zwalczać. Brak jest, ale umiejętności interperetacji i dobrej woli. Do zwalczania niezbędne jest tak działanie wychowawcze w szkole, przyznawanie przez sądy niesymbolicznych odszkodowań (rzekomo w interesie społecznym) oraz nie traktowanie tego jako jeszcze jednego problemu do odfajkowania. To dzieje się stale i stale trzeba zwalczać.

  16. ktoś:

    do jasnej cholery !!! Czy już nikt nie potrafi posługiwać się językiem polskim? W czym "znęcanie" jest gorsze od "bullyingu". Ludzie , używajcie języka polskiego a nie jakiś cholernych zapożyczeń.

Dodaj komentarz: